Bunt dwulatka

Wpisałam w google „bunt dwulatka memy”. Wiadomo nie od dziś, że jeśli z jakiegokolwiek powodu Ci ciężko, to humor poprawia:

a) kiedy widzisz, że ktoś ma dużo gorzej

b) kiedy widzisz, że ktoś ma tak samo źle

c) wino

d) śmieszne kotki z Internetów

e) śmieszne rysunki z Internetów

Nie mam nastroju na pastwienie się nad innymi, wina nie mam, kotki mi się znudziły, to może  ktoś bunt dwulatka zabawnie narysował… Bo chociaż Szeregowy jest rozbrajająco uroczym dzieckiem i bardzo radosnym z usposobienia, to etap rozwoju, w który właśnie wchodzi, z jego wrodzoną uroczością ma tyle wspólnego, co koza z baletem, ja z fizyką jądrową i kleszcz z najlepszym przyjacielem człowieka.

Nie znalazłam niczego interesującego – być może dlatego, że ciężko zabawnie przedstawić rzucanie wszystkimi przedmiotami, które małemu człowiekowi wejdą w ręce, wrzaski i histerie, siadanie dupskiem na parkingu i czekanie na okazję kiedy można wstać i matce uciec, bicie mamy metolowym autem albo łopatką. Pilotem do telewizora. Czymkolwiek. I ciągłe nie. Nie ubierzemy się, nie zrobimy, z wózka nie, do wózka nie, jeść nie, pić nie, ale może jednak jeść, ale generalnie to nie. Trawaj nie, ręce nie, nóżki nie. W łóżku nie, ale ubrać spodni też nie, więc nie. Baja tak, ale jednak nie. Nie rób, to zrobi, nie wolno, bo zrobisz sobie krzywdę – zrobi. Patrząc ci w oczy zrobi. Nie rób tak, bo zepsujesz – psuje. A jak próbujesz ograniczyć takie zachowania – bije, wrzeszczy i rzuca.  Przedwczoraj nie wytrzymałam nerwowo i po tysięcznej próbie tłumaczenia, że jak chce wyjść, to musi ubrać spodnie, wrzasnęłam, że zdecydowanie bardziej wolę, żeby w ramach buntu wydziarał sobie Jana Pawła na plecach i znak Polski Walczącej na dupie, niż odstawiał takie cyrki.

Zamiast wyszukiwanych obrazków znalazłam za to pierdylion blogów parentingowych rozwodzących się nad tym, że bunt dwulatka nie istnieje, a takie zachowanie dziecka związane jest z nieudolnością rodzica w kierowaniu młodym człowiekiem i ułatwiania mu rozwoju. A! I oczywiście tylko beznadziejni rodzice twierdzą, że dziecko im na złość robi.

Oczywiście, do cholery jasnej, że robi! Jedno nie wyklucza drugiego, a pseudo poprawność dzieciocentryczna i owijanie w bawełnę mnie drażni. Dziecko. Robi. Na złość. Rodzicom. Robi, bo na tym polega ten „bunt”. Wszystko, czego nie można, to zrobi. Wszystko, co wywoła reakcję gwałtowną opiekuna zrobi! Dziecko testuje, uczy się granic, poznaje w ten sposób świat i siebie. My robiliśmy to samo, dzieci nasze robią to samo, dzieci naszych dzieci będą robić to samo i tak dalej. Powiedzieć, że bunt dwulatka nie istnieje, to tak jakby powiedzieć, że nie istnieją skoki rozwojowe niemowląt i bunt nastolatka też nie istnieje wcale. W zasadzie „bunt” i „skok rozwojowy”  to prawie to samo. Gorszy etap poprzedza zdobycie nowej wiedzy, nowych umiejętności, które pomagają określić siebie  i znaleźć dla siebie miejsce w otaczającej nas przestrzeni, określić nasz stosunek do panujących norm społecznych. A jak już będziemy duzi, to sobie z tym zrobimy, co będziemy uważać za stosowne. Najpierw jednak musimy być mali i rzucać i wrzeszczeć wywołując reakcje otoczenia, i doprowadzając matkę z ojcem do ostateczności.

 

Tylko że świadomość tego, że to normalne i przejdzie wcale nie daje dziecku prawa do wchodzenia opiekunom na głowę, a Ty nie masz obowiązku się rozpływać nad pseudopsychologicznymi tekstami o własnej nieudolności, bo Twoje tłumaczenie potomek ma głęboko w dupie i dalej tłucze drewnianym klockiem w szybę. Albo w Ciebie. Tłumacz, tłumacz, tłumacz, tłumacz tysiąc razy, logicznie,  żeby wiedział, dlaczego zabrałaś mu ten cholerny klocek. A potem poczekaj aż przestanie się tarzać po dywanie wrzeszcząc ile sił w płucach i zacznie się normalnie komunikować, i znajdźcie sobie inną zabawę.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s