Dziękuję Ci, że wiesz lepiej!

W życiu mamy małego dziecka napięć jest wystarczająco dużo. Naprawdę. Nieprzespane noce, czy nie zimno na spacerze, czy uda się do lekarza, czy małego człowieka boli, a może nie pojadł? Czy to nie ciągnie, tamto nie uwiera, czy wyłączyłam przedłużacz z kontaktu? Czy uda się wyjść z domu czas, skoro człowiek przysnął? Czy dobrze robię? Czy on czuje się bezpiecznie? Zdążę? Odpocznę? Kiedy ja to załatwię? Czy czegoś nie zaniedbałam? Głowa pełna, a czasem ma się wrażenie, że według innych pełna nie dość, w związku z czym czują się w obowiązku dołożyć kilka swoich złotych myśli.

Małe dziecko nie mówi i z jednej strony jest to błogosławieństwo, a z drugiej „pić” czy „jeść” (równie przydatne by było „zimno” i „ciepło”) rozwiązałoby kilka problemów. Ono nie mówi, za to mówią za dziecko wszyscy dookoła. Dużo mówią, dużo za dużo. Babcie, dziadkowie, ciotki, koleżanki, znajome… A jak mieszkasz jeszcze z którymiś z rodziców (swoimi lub partnera), to masz sto tysięcy okazji do strzelenia sobie w łeb. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że prawie wszystkie Ciocie Dobre Rady, dają dobre rady od serca i z troski (albo po to, żeby ci udowodnić, jak bardzo chujową matką jesteś i podważyć twoje zdanie i autorytet tak dla zabicia czasu), więc czasem nawet głupio się odezwać. Na Dobre Rady można się uodpornić. Trzeba być grzecznie asertywną, czasem jednak tylko otwarcie twarzy na całą szerokość pozwala wyznaczyć granice (i to czasowo.

…Ponieważ Dobre Rady nigdy się nie kończą).

Co zrobić, żeby Dobre Rady nie doprowadziły nas do obłędu? Oto kilka sprawdzonych sposobów:

  1. Kiedy zaczyna ci skakać ciśnienie, a w głowie kręcić z nerwów, kładziesz się na dywanie i udajesz, że nie żyjesz. Jak jesteś martwa nie musisz się tłumaczyć dlaczego coś robisz tak, a nie inaczej.
  2. Zamykasz oczy i udajesz, że cię nie ma. To świetny sposób, żeby nie zostać zauważonym. Nawet teściowa może się nabrać.
  3. Gdy robi się gorąco, bierzesz dziecko i skaczecie z balkonu. Ze spadochronem. A potem uciekacie. Powrót wskazany dopiero wtedy, kiedy ojciec dziecka (lub inna zaufana osoba) wyśle smsa „już poszli”. Uwaga! Uciekając w ten sposób można zostać wziętą za Roszpunkę spierniczającą z wieży.
  4. Stawiasz swoją kartonową podobiznę w widocznym miejscu i liczysz na to, że najwięcej się dowie o tym, że przegrzejesz/zaziębisz malucha, kiedy ty będziesz ubierała dziecko w dokładnie tę bluzę, którą TY uważasz za najlepszą na aktualną pogodę.
  5. Robisz głupie miny, wywracasz oczami, wywalasz język. Emocje uchodzą, wszyscy się obrażają i milkną, w najgorszym wypadku biorą cię za niepoczytalną (i też milkną, tylko wzywają opiekę społeczną), więc najlepiej się odwrócić plecami, żeby zachować minimum dyskrecji.
  6. Mój ulubiony sposób, działa również w sytuacji, kiedy policja próbuje wlepić ci mandat: zakrywasz twarz dłońmi i mówisz „nie ma mamy, nie ma mamy, nie ma”. I oni cię wtedy wszyscy szukają. Masz z głowy.

Mam nadzieję, że pomogłam.

P.S Dobre rady są cudne, jeśli faktycznie są dobre. Bez nich niejedna młoda mama byłaby zagubiona. Ale najlepsze rady i tak są te, o które się prosi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s